
W Iranie herbata jest co najmniej tak popularna jak w Polsce czy Rosji. Pija się ją na okrągło – od rana do wieczora. I latem, i zimą, w domu i w podróży. Czarną, zieloną, miętę, rumianek czy inne herbatki ziołowe. Z małych szklaneczek, z dużych, a czasem nawet i ze spodeczków. Gorzką, słodką – z cukrem, zagryzaną kostkami cukru, albo słodzoną nabatem.
Każdy rodzaj herbaty ma swoje główne przeznaczenie – czarna z cukrem pita jest do śniadania, mięta z nabatem – na dolegliwości żołądkowe, rumianek – na uspokojenie, ogórecznik lekarski – na ogólne osłabienie czy przeziębienie.
Prawdziwa czarna herbata nadal przygotowywana jest w bardzo tradycyjny sposób – w samowarach, albo takich bardzo staromodnych na węgiel, ewentualnie na prąd albo takich do gotowania na kuchence gazowej. Powstałą esencję przelewa się do szklaneczek a następnie rozcieńcza się ją wrzątkiem według uznania. Czarna gorzka herbata serwowana jest albo z kostkami cukru na spodeczkach albo z małym słodkim co-nieco.
Odkąd jakiś czas temu wypróbowałam czarną herbatę z nabatem, stałam się wielkim fanem tej smakowej kombinacji. Taka herbatka świetnie rozgrzewa i uspokaja. Lubię ją wypić, gdy mam problemy z zaśnięciem.

Ciekawym irańskim obyczajem jest serwowanie herbaty przez przyszłą pannę młodą (narzeczoną) rodzinie pana młodego na tzw wieczorku zapoznawczym. Na żywo nie dane mi było tego doświadczyć, nie wiem, czy nadal takie zwyczaje obowiązują.
Natomiast w serialach wygląda to tak: Rodzina kawalera (rodzice, dziadkowie, rodzeństwo itp) elegancko ubrana, z bukietami kwiatów i dla gospodyni, i dla wybranki serca, zjawiają się z zapowiadaną wizytą w domu przyszłej panny młodej.
Podczas gdy obie rodziny wymieniają uprzejmości w salonie przy suto zastawionym stole (głównie patery z owocami, orzechami, suszone owoce bądź ciasta), odświętnie ubrana młoda dama czeka zdenerwowana w kuchni (często w towarzystwie kuzynki/siostry) na sygnał, iż nadszedł czas podawać herbatę.
Jej głowę zaprzątają czarne myśli, czy herbata nie okaże się za słaba/mocna, zimna lub gorąca… Zawołana przez rodziców wkracza do salonu niosąc w rękach tacę ze szklaneczkami herbaty, które rozdaje zebranemu towarzystwu. Dopiero po ceremonii picia herbaty, przyszłym narzeczonym pozwala się usiąść przy osobnym stole i porozmawiać w cztery oczy.

2 thoughts on “Czas na herbatke”