Mimo daleko idącego postępu we wszystkich dziedzinach życia i dostępności nawet egzotycznych produktów przez cały okrągły rok, z nastaniem jesieni wielu z nas zabiera się za robienia zimowych zapasów. Bo co może być lepszego niż domowe, własnoręcznie i z sercem przygotowane przetwory? Podobnie jest i w Iranie. Spiżarnie zapełniają się kolorowymi słoikami z kiszonymi ogórkami, marynowanymi oliwkami, marmoladami, sokami, kompotami, czy właśnie różnego rodzaju torshi.
Jak to często bywa, tłumaczenie poszczególnych słów obcojęzycznej nazwy często mówi nam dużo o danej rzeczy czy potrawie. Tak jest i tym razem – perskie słowo Torsh oznacza „kwaśny“, a pod nazwą produktu torshi kryją się marynowane w ziołowo- octowej zalewie warzywa.
Składniki (na 2 litrowe słoiki):
- 1 bakłażan
- 1 cukinia
- 1/2 kalafiora
- 2 marchewki
- ćwiartka selera
- kilka sztang selera naciowego
- 2 ząbki czosnku
- opcjonalnie – kawałeczek chilli
- mieszanka ziół do torshi (mieszanka suszonego estragonu, kopru, natki pietruszki, mięty, cząbru) – po czubatej łyżce na słoik)
- łyżka soli (na słoik)
- łyżka cukru (na słoik)
- łyżeczka kurkumy
- biały ocet winny
Przygotowanie:
- warzywa obieramy ze skórki, myjemy
- kroimy na małe kawałki (max. 1x1cm), marchewki – na plasterki o grubości 2-3 mm;
- dokładnie osuszamy (ważne, by warzywa były suche, wilgotność sprzyja powstawaniu pleśni)
- osuszone warzywa mieszamy ze sobą
- przekładamy do słoików
- dodajemy sól, cukier, kurkumę i mieszankę ziół
- zalewamy octem
- szczelnie zakrecamy
- odstawiamy w ciemne miesce
Już po okresie około miesiąca możemy poczynić pierwsze próby degustacji

3 thoughts on “Torshi”