Halim. Po raz pierwszy o usłyszałam o tej potrawie kilka lat temu, jeżeli dobrze pamiętam, było to to zimą. HR z radością i wdzięcznością przyjął podarowany domowy halim od teściowej brata. Gdy usłyszałam o składnikach tego niezwykłego dania, lekko mną wzdrygnęło… Gęsta zupa z gotowanej, albo lepiej powiedzieć – rozgorowanej pszenicy. Najlepiej na bulionie z dodatkiem kilku rodzajów mięs (jagnięcina/wołowina+drób), podawana z roztopionym, gorącym masłem oraz…. sporą ilością cukru i cynamonu…
Choć ogólnie jestem zwolennikiem kuchennych eksperymentów i odkrywania nowych smaków, jednak taka mieszanka była ponad wszelkie moje wyobrażenia. Dodatkowo muszę przyznać, że niestety danie to nie wygląda zbyt apetycznie. Dlatego też dość długo zwlekałam z jego skosztowaniem. Jednak widząc z jaką chęcią HR pałaszuje kolejną porcję, w końcu przełamałam się i wzięłam (z lękiem i lekkim obrzydzeniem) do ust pierwszą łyżkę halimu… I co tu dalej mówić – przeżyłam! I stałam się jego wielką zwolenniczką.
W perskich sklepach, których jest po dostatkiem w naszym mieście, za naprawdę symboliczną kwotę można kupić gotowy halim w puszce – porcja jak znalazł w sam raz na dwie osoby. Można trafić na lepsze i gorsze rodzaje, ale w sumie większość z nich jest OK. Nawet znaleźliśmy swoją ulubioną markę 😉 .
Wiele lat korzystaliśmy z tego patetntu, jednak cały czas marzyłam o tym, by samodzielnie ugotwać halim. I w końcu nastąpił ten długooczekiwany dzień, który zawdzięczamy pandemii niosącej ze sobą możliwość pracy zdalnej…
Halim niestety nie należy do dań błyskawicznych. Mimo zapewnień z różnych książek kucharskich, które przesortowałam w poszukiwaniu przepisu, gotowanie tego dania zajmuje dużo więcej, niż podawane 2-3 godziny.
Składniki (4-6 porcji):
- 200g ziaren pszenicy
- 300g mieszanki mięsa wółowego, kurczaka, jagnięciny (u mnie kacze udka i jagnięcina)
- sól, pieprz
- wrzątek
- sporo cierpliwości…
- cynamon, masło, cukier
Przygotowanie:
- 200g pszenicy zalewamy wrzątkiem (około pół litra), odstawiamy na 2 godziny nasączoną pszenicę odcedzamy
- pszenicę zalewamy zimną wodą, solimy, doprowadzamy do wrzenia,
- gotujemy około 2-3 godziny na wolnym ogniu, dolewając od czasu do czasu wody (gdy zajdzie potrzeba)
- w oddzielnym garnku, w odolonej wodzie gotujemy mięso do miękkości; studzimy,
- mięso rozdrabniamy ręcznie (bądź kroimy na drobne kawałki)
- ugotowaną pszenicę odcedzamy, miksujemy na puree z pomocą blendera bądź miksera
- uzyskaną papkę przekładamy do garnka, dodajemy rozdrobnione mięso, zalewamy pozostałym z gotowania mięsa bulionem (ewentualnie wodą)
- doprawiamy solą i pieprzem do smaku
- gotujemy na wolnym ogniu koleje 30-60 minut, mieszając od czasu do czasu i ewentualnie uzupełniając brakujące płyny (uważajamy, by nie halim nie przypalił się do dna garnka)
Gorący halim serwujemy w talerzach do zupy bądź miseczkach. Przed podaniem w oddzielnym garnku roztapiamy 3-4 łyżki masła.
Gotową potrawę polewamy roztopionym masłem, szczodrze posypujemy cukrem i cynamonem i zjadamy ze smakiem
Ponieważ halim jest badzo sycący i kaloryczny, jest często spożywany się jako śniadanie w zimowym czasie oraz w okresie ramadanu.
