Już jesienią, gdy cierpiałam na nadmiar cukini prosto z działki, planowałam przygotować to danie, jednak cukinie jakimś dziwnym sposobem poznikały, a kuku kadoo sabz pozostało daleko w sferze planów.
A że w gotowaniu nie ma lepszego pomocnika niż głód i odpowiednio zaopatrzona lodówka 😉 i z zakupem cukinii nie ma problemu nawet zimą, w końcu udało się dopiąć tego celu. Kuku kadoo sabz – czyli fritata/omlet z cukinią wg. przepisu z kuchni perskiej wypełniło nasze żołądki w piątkowe popołudnie.
Danie to nie jest trudne do przygotowania, myślę, że nie tylko amatorzy omletów polubią ten aromatyczny i bogaty smakowo omlet.
Składniki (2 syte porcje):
- 4 jajka
- 2 cukinie
- 1 cebula
- 3 ząbki czosnku
- Sól, pieprz do smaku
- Łyżeczka kurkumy
- Łyżeczka gałki muszkatałowej
- Łyżeczka sody
- Limonka (i starta skórka, i 2 łyżeczki soku)
- Łyżka natki pietruszki (może być suszona)
- Łyżka kopru (może być suszony)
- Łyżka mięty (może być suszona)
- Oliwa z oliwy
Przygotowanie:
- cukinię myjemy, trzemy na grubej tarce
- cebulę i czosnek kroimy w drobną kosteczkę, podsmażamy na oliwie z odrobiną kurkumy i soli
- gdy cebulka lekko się zarumieni, dodajemy utartą cukinię
- podsmażamy około 5 minut, mieszając od czasu do czasu
- dodajemy startą skórkę z limonki, doprawiamy do smaku solą, pieprzem, studzimy
- jajka ubijamy trzepaczką do uzyskania lekkiej piany
- doprawiamy do smaku solą, pieprzem, gałką muszkatołową, dodajemy sok z limonki i zioła, delikatnie mieszamy
- dodajemy ostudzoną cukinię z cebulą i czosnkiem, mieszamy
- formę żaroodporną skrapiamy lekko oliwą z oliwek, przelewamy do niej masę jajeczno-cukiniową
- pieczemy w temperaturze 175 stopni (góra-dół) 30 minut.
***kuku kadu sabz można też upiec w formie praktycznych muffinek***
Innym sposobem przygotowania tegoż dania to usmażenie naszego kuku na patelni
- w głębszej patelni (lub garnku, najlepiej teflonowym, do którego koniecznie posiadamy pokrywkę) rozgrzewamy olej
- na rozgrzany olej wlewamy naszą mieszankę, przykrywamy pokrywką i smażymy na małym ogniu około 15-20 minut (max. na 1/3 mocy kuchenki)
- spód ma być dobrze wypieczony, ale nie przypalony
- gdy i górna warstwa naszego dania się zetnie odwracamy nasze „kuku” jak nalesniki podczas smazenia. Ja używam do tego dużego płaskiego talerza – talerz przykładam do patelni, „zsuwam” na niego omlet, a następnie przekładam kuku spowrotem na patelnię, niedopieczoną od dołu
- smażymy kolejne 10 minut.
Najlepiej, gdy kuku ma wysokość 3-4 cm (moje wyszło ciut za niskie, bo forma była za duża jak na tą ilość masy)
Kuku kadu sabz podajemy ze świeżymi ziołami, serem typu feta, możemy posypać tartym parmezanem. Ja pokusiłam się o małą ekstrawagancję i zaserwowałam kuku kadoo sabz z czerwonym kawiorem 😉
Smacznego
