
Miały być małą zdrową, popołudniową przekąską, a skończyły, po ponad dwóch tygodniach leżakowania, jako ciasto.
Banany, bo tu o nich mowa.
Już nie w żółtej skórce, a całkiem szczerniałej…
Na szczęście, pod skórką tylko lekko wysuszone, jeszcze nie dotknięte jakimkolwiek zepsuciem. Dlatego można je było z dobrym efektem wykorzystać.
Składniki (foremka keksówka):
- 3 przejrzałe banany (z czarnymi skórkami)

- Pół szklanki cukru
- 2 łyżeczki cukru wanilnowego
- 50 gram rozpuszczonej margaryny
- 1.5 szklanki mąki
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1 jajko
- Garść posiekanych orzechów włoskich
- Kilka kostek posiekanej gorzkiej czekolady (80% kakao)
Przygotowanie:
- Margarynę roztapiamy, studzimy
- W osobnym pojemniku odmierzamy mąkę, dodajemy sodę
- Banany rozgniatamy widelcem
- W osobnej misce ubijamy jajko z cukrem i cukrem wanilnowym
- Dodajemy roztopioną margarynę, banany, orzechy i czekoladę; mieszamy dokładnie
- Dodajemy przygotowaną mąkę, mieszamy do uzyskania jednolitej masy
- Foremkę – keksówkę (u mnie 25x11cm) delikatnie natłuszczamy margaryną
- Przekładamy masę, pieczemy w 175 stopniach bez termoobiegu około 50-60 minut
