
Żadne inne ciasteczka nie kojarzą się tak jednoznacznie ze świętami Bożego Narodzenia i świątecznymi wypiekami jak właśnie pachnące miodem i korzennymi przyprawami chrupiące pierniczki.
Ten jeden raz w roku (no, może dwa😉 – zależy od tego jak szybko je spałaszujemy) ugniatanie ciasta, wałkowanie i wykrawanie (a u niektórych pewnie i dekorowanie) aromatycznych ciasteczek to czysta przyjemność.
Ponieważ przygotowanie pierniczków jest dość pracochłonne, nie będę się długo rozpisywać i prztaczać żadnych rodzinnych piernikowych anegdot.
Od razu zapraszam do wypróbowania naszego sprawdzonego domowego przepisu, pochodzącego ze starej, lekko już pożółkłej, pamiętającej czasy PRL-u książki kucharskiej.
Składniki:

- 3 szklanki mąki
- 1 jajko, 1 żółtko
- 3 łyżki miodu
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 2-3 łyżeczki przyprawy piernikowej
- 10 dag margaryny
Przygotowanie:
- Miód gotujemy z przyprawami, ciepły siekamy z mąką
- dodajemy pozostałe składniki i zagniatamy jednolite ciasto
- rozwałkowywujemy na odpowiadającą nam grubość (moja siostra np lubi baardzo cieńkie ciasto, mi odpowiada tak 5mm)
- specjalnymi foremkami wykrawamy ciasteczka, pieczemy w 175 stopniach 12-15 minut
Ja osobiście lubię chrupiące pierniczki; kto jednak woli miękkie, może do pojemnika, w którym będą przechowywane dodać kawałek jabłka. Jabłko będzie oddawać wilgoć dzięki czemu pierniczki długo pozostaną miękkie i aromatyczne.
