Ciasto bananowe
Miały być małą zdrową, popołudniową przekąską, a skończyły, po ponad dwóch tygodniach leżakowania, jako ciasto. Banany, bo tu o nich mowa. Już nie w żółtej skórce, a całkiem szczerniałej… Na szczęście, pod skórką tylko lekko…
"Umiłowanie potraw wyrasta z umiłowania ludzi" - Milan Kundera
Czas spędzony na przyrządzaniu potraw to czas, w którym można oderwać się od codziennej rutyny i zmartwień, a także pozwolić rozkwitnąć swojej kreatywności. Gotowanie to nie tylko sposób na zaspokojenie głodu, to często również wspaniała przygoda, eksperymenty z orientalnymi przyprawami i składnikami, poznawanie nowych smaków i aromatów, to odkrywanie nieznanych nam kultur i tradycji, zdobywanie przyjaźni i pielęgnowanie więzi rodzinnych.
Gotowanie od zawsze sprawiało mi prawdziwą przyjemność i stanowiło jedną z ulubionych form relaksu. Ponieważ jestem wielbicielką kuchennych eksperymentów i chętnie sięgam po nowe przepisy, poznanie HR, a co za tym idzie, zagłębianie się w tajniki kuchni perskiej, okazało się dla mnie wspaniałą, niezwykle inspirującą przygodą.
Wspólne gotowanie było i jest dla nas okazją by nie tylko mile, ale i pożytecznie spędzić czas we dwoje. Jest świetną lekcją współpracy, czasami próbą cierpliwości i wyrozumiałości, a delektowanie się efektami naszej czasem ciężkiej pracy daje nam zawsze sporo satysfakcji.
Dawno, dawno temu mama HR spytała go, czy znam jakieś perskie słówka. On odpowiedział - ależ oczywiscie! Tadigh, torshi, fesenjoon... Czyli... nazwy perskich kulinarych specjałów. Znałam co prawda troszeczkę więcej (bo całkiem zdolna jestem), ale zapewne gdyby jej o tym powiedział, nie stało by się naszą rodzinną anegdotą. Słowa wybrane przez HR mówią wiele o mojej osobie; można z nich wnioskować, iż cały mój świat kręci się wokół jedzenia ;) Z czasem zakres mojego słownictwa zwiększył się troszeczkę, poznałam nowe zwroty jak: bohor (jedz), nushe joon (smacznego), bah bah (niam niam), masę nazw irańskich potraw :).
Drogie czytelniczki i drodzy czytelnicy, z całego serca zapraszam Was do kulinarnych eksperymentów z daniami pełnymi orientalych przypraw, nieznanych składników oraz niecodziennych smakowych połączeń. bah bah
Mam nadzieję, że mój blog będzie dla Was nie tylko zbiorem przepisów, ale także wspaniałą przygodą i inspiracją.
Miały być małą zdrową, popołudniową przekąską, a skończyły, po ponad dwóch tygodniach leżakowania, jako ciasto. Banany, bo tu o nich mowa. Już nie w żółtej skórce, a całkiem szczerniałej… Na szczęście, pod skórką tylko lekko…
Przy okazji średnio-udanego eksperymentu z dziczyzną (nie będę publikować wstydliwych szczegółów), inny eksperyment niespodziewanie dobrze się udał, czego się tak naprawdę nie spodziewałam. Mianowicie – knedle ziemniaczane. Wyszły puszyste, mięciutkie, nawet porcja, którą zamroziliśmy po…
Choć na ten rok domową produkcję adwentowych słodkości uważam za zamkniętą, na blog dorzucam kolejny przepis, z którego można będzie skorzystać już za 11 miesięcy. Aromatyczne, delikatne w smaku, maślane kruche ciasteczka niewątpliwie znajdą…
Moje ulubione. Placki ziemniaczane. Danie banalne w przygotowaniu, a jednak nieziemsko smaczne i tak wszechstronne. Gorące, chrupiące, najlepsze – ze śmietaną i cukrem 😉 Choć z sosem grzybowym też nie odmówię. Składniki (8 sztuk): 4…
Pierogi z kapustą i grzybami. Takie typowo polskie, tradycyjne danie. Niam niam😋 Można przygotować tak poprostu na codzień albo jako danie wigilijne, dodatek do świątecznego barszczyku. Najlepiej jeszcze ze skwareczkami i cebulką ))) i odrobiną…
Jak zaplanowałam w zeszłym roku, tak i zrobiłam 😊. A mianowicie, skorzystałam z tradycyjnych perskich nowruzowych przepisów ciasteczkowych, przygotowując adwetowe smakołyki. Tym razem wybór padł na dwa specjały, pierwszy z nich przedstawiam poniżej. Nan-e berenji…
Kapusta z grochem (tj z fasolą – jaśkiem) to obowiązkowy element wigilijnego menu i jedna z moich ulubionych świątecznych potraw. Obok barszczu i uszek – zawsze pojawia się na wigilijnym stole. Składniki na 3-4 porcje:…
Sos curry to ulubiona potrawa dzieciństwa (i chyba nie tylko) mojego najmłodszego brata – prawdziwego niejadka. Przepis na nią powstał dobre 20 lat temu jako moja własna interpretacja potrawy, którą jadłam lata temu w Szwecji.…
Na świątecznym stole obowiązkowo musi się pojawić czerwony klarowny barszcz, oczywiście z uszkami. Zazwyczaj kupuję już ugotowane obrane buraki, jednak tym razem, w przedświątecznej gorączce w okolicznych sklepach nie mogłam ich znaleźć. Nie zastanawiając się…
Risi Bisi, znane też jako Risi Pisi – ryż z zielonym groszkiem cukrowym. Uwielbiany przez Austriaków dodatek do wielu dań, w tym również do sławetnego Wiener Schnitzel, czy paluszków rybnych, zwłaszcza w wersji stołówkowej. Kto…