Adwentowe słodkości

Adwent. Radosny czas oczekiwania na najpiękniejsze i najbardziej rodzinne święta w roku – Boże narodzenie. I choć Adwent mojego dzieciństwa wspominam głównie jako okres wczesnego wstawania i dreptania przy każdej pogodzie na roraty, to jednak w pewnym sensie był to dość niezwykły i magiczny czas. Ulice pokryte świeżym skrzypiącym pod butami śniegiem, rzeki i jeziora zamienione w darmowe lodowiska… wszytsko to, nawet bez dodatkowych dekoracji przypominało nam o zbliżających się świętach.

Austria, podobnie jak Niemcy, słynie z tego, że czas adwentowy obchodzony jest bardzo rodzinnie i radośnie. Już od początku listopada ulice rozświetlają świąteczne iluminacje, niewiele później otwierają się kolorowe bożonarodzeniowe jarmarki, kusząc przechodniów grzanym winem, punchem, pachnącymi karmelem i cynamonem prażonymi orzechami i migdałami. Niepozorne drewniane budki z pieczonymi kasztanami i plackami ziemniczanymi, wyrastają jak grzyby po deszczu na wiedeńskich ulicach każdej zimy, i dodają im swoistego uroku. Domy dekorowane są wieńcami adwentowymi, co niedzielę zapalana jest kolejna świeca adwentowa, a żywe choinki można już kupić w połowie grudnia

Mój kolejny austriacki rok, już 13! Znów poddajemy się duchowi adwentowego radosnego świętowania. Już z pierwszą adwentową niedzielą pojawiły się symboliczne świąteczne motywy, a na stole zapłonęła adwentowa świeca. Pora też powoli zabrać się za ulubioną adwentową czyność, mianowicie „Weihnachtsbäckerei”, czyli świąteczne pieczenie ciasteczek.

Jak to dobrze, że Adwent trwa aż 4 tygodnie… Pałaszowanie smakołyków rozłożone w czasie – co tydzień – nowy przepis 😉 albo może i dwa? Gdyby „Weihnachtsbäckerei” miało miejsce dopiero dopiero na Święta, ciężko by było wypróbować tyle ciasteczek w ciągu kilku dni. A poświąteczne odtruwanie, odsładzanie i dieta były by niewątpliwie obowiązkowym noworocznym postanowieniem.

 

7 thoughts on “Adwentowe słodkości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *