Linzer Augen

Druga niedziela adwentu przyniosła ze sobą nie tylko trochę późno-jesiennego słońca. W radiu, na przemian z reklamami prezentów pod choinkę, można było usłyszeć świąteczne przeboje, telewizja nie pozostawała w tyle i w ramówkach pojawiły się romantyczno-świąteczne filmy… Na naszym małym stoliku zapłonęła druga adwentowa świeca.

A ja małymi kroczkami w życie wprowadzam mój tegoroczny plan – w każdy adwentowy weekend upiec co najmniej jednen z wielu rodzajów austriackich adwentowych ciasteczek. Tym razem trafiło na słynne Linzer Augen. (P.s. jakoś ciutkę nierównomiernie nam się upiekły, na szczęście – się nie spaliły. 😉

Ciemniejszy kolor wcale a wcale nie przekreślił ich walorów smakowych.)

Składniki:

  • 300 g mąki
  • 2 żółtka
  • 100 g cukru pudru + cukier puder do posypania
  • 200 g miękkiego masła
  • cukier waniliowy (1 opkowanie 12g)
  • utarta skórka z połowy cytryny
  • marmolada (originalnie-morelowa); ja dodatkowo użyłam jeszcze wiśniowej (dla lepszego efektu wizualnego)

Przygotowanie:

  • Z wyżej wymienionych składników zagniatamy jednolite, gładkie ciasto
  • Zawinięte w papier do pieczenia ciasto odkładamy do lodówki na conajmniej godzinę
  • Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na grubość około 3 minimetrów
  • specjanymi foremkami wykrawamy krążki – połowę z nich – z dziurkami
  • Wykrojone ciasteczka pieczemy w temperaturze 180 st około 12 minut

  • Upieczone ciasteczka studzimy, pełne krążki smarujemy marmoladą, przyklejamy na nie krążki z wyciętymi wzorkami
  • Posypujemy cukrem pudrem

Ciasteczka nadają się do długiego przechowywania; najlepiej trzymać je w metalowych pojemnikach

One thought on “Linzer Augen

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *